• Wpisów:2197
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:10
  • Licznik odwiedzin:49 679 / 2996 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Może umiem tylko ranić, dławić w sobie smutek, nie mogąc go zabić i za nic stąd uciec.
 

 
Mam taki charakter, który czasem łatwo skrzywdzić i choć nie widać ran, na pewno pozostaną blizny.
 

 




Kocham go. Od początku do końca. Od rana do wieczora. Od zmierzchu, aż po świt. Przed śniadaniem, po kolacji i na deser. ZAWSZE.
 

 




Czasem warto być po prostu niedostępną, choć na
chwilę. Udać, że nie interesuje cię Jego istnienie.
 

 




Czasem nie chodzi o to, żeby zmieniło się na lepsze.
Najczęściej chodzi o to, by zmieniło się na cokolwiek.
http://b3.pinger.pl/c732bbf0ded747696deb01fa0c553928/large(17).jpg

http://b3.pinger.pl/c732bbf0ded747696deb01fa0c553928/large(17).jpg
 

 





Uważasz, że jest słaba, bo po jej policzkach spływają
łzy. Lecz ta sama dziewczyna budzi się każdego
ranka, chociaż wie, że będzie to kolejny pusty dzień.
Uśmiecha się, chociaż jej serce rozdziera się z bólu.
Żyje, chociaż każdego wieczora pragnie śmierci. Nie
wiedziałeś o tym? No właśnie, jest silniejsza niż
myślisz.
 

 




Kiedyś zacznę znikać, a ty zorientujesz się dopiero
jak będzie za późno, nie będziesz mógł mnie
zatrzymać, nie będziesz mógł nic zrobić kiedy zniknę,
poczujesz się tak jak ja kiedy Cię straciłam, nigdy mnie nie znajdziesz.
http://b4.pinger.pl/2ed4473109c39fa605cea1f56e4f42c5/large(15).jpg
 

 




Czas znowu być dużą dziewczynką.
 

 



Wiesz? ona Cię kochała. Byłeś dla niej numerem jeden, tym cholernym oczkiem w głowie. Jej chłopczykiem bez wad, za którego oddałaby życie.
 

 



Czy jeżeli pragnę miłości, to pragnę zbyt wiele?
 

 



Zaboli, gdy uświadomisz sobie, że tak naprawdę nikt na Ciebie nie czeka.
 

 



Najważniejsze to znaleźć kogoś, kto Cię pokocha taką jaką naprawdę jesteś. Na wozie i pod wozem. Cudną i szpetną. Zadbaną i w łachmanach. Z kimś takim warto zostać na całe życie ale szkoda że nikt taki nie istnieje..
 

 



Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być teraz obok Ciebie, czuć Twój uśmiech na swych wargach, dłoń w dłoni, powolny oddech na mym karku, za każdym razem przyprawiający o dreszcze, i czuć jak trzymasz mnie przy sobie, tak cholernie mocno, jakbym była wszystkim czego potrzebujesz. <3
 

 



- Opowiedz mi coś o sobie... - Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przecież ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wszyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem o mnie dbają, pielęgnują.
 

 



Chciałabym żebyś był, tu i teraz, bez żadnego ale. Przyszedł, przytulił, nie mówiąc nic. To by rozwiązało wszystkie moje problemy, nie wierzysz? Przyjdź.
 

 



Uśmiech nie zawsze oznacza radość, niekiedy ukrywa największy ból.
 

 



I milczał byś wtedy kiedy bym płakała, wysłuchiwał wszystkiego co mnie gryzie i jedyne co byś robił to przytulał i obejmował mnie, a na koniec pocałował i położył na swoich kolanach bym mogła przy Tobie zasnąć.
 

 



Żeby przetrwać, musisz nauczyć się żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
 

 



Usiadł na łóżku, a ona przysiadła koło niego. Przez chwilę siedzieli w niezręcznym milczeniu, wpatrując się w pusty stół, jedyne krzesło, wybrzuszone ściany i zapadnięty sufit. Potem, poruszając się niespiesznie, jak gdyby uczestniczyli w pradawnym plemiennym rytuale, niczym poganie, cementujący swą więź z nieuchwytnym, przerażającym Bogiem, nie wiedząc, czy ta ceremonia przyniesie im zniszczenie, czy dobry los, wyciągnęli się na wąskim łóżku i złączyli, on z pasją roznieconą przez alkohol, poczucie winy i żalu, a ona z miłością i czułością, i głęboką wiarą, że to spełnienie jest czymś dobrym, że przyniesie im obojgu szczęście. Pogodziła się z bólem doznawanym przez niewygojone jeszcze ciało, z okrucieństwem jego namiętności, jego brakiem wiary w nią, w siebie samego i w cokolwiek. Poznała bowiem ostateczną prawdę, że ze wszystkich znanych mu ludzkich istot potrzebował właśnie jej; jej wiary, ciała, zaufania i miłości, jaką do niego czuła.
 

 



żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw...
 

 



"Dopiero kiedy piekielnie boisz się o kogoś, kiedy niepokój nie pozwala ci oddychać, strach zatyka arterie i odbiera rozum, dopiero wtedy, moja mała, ty kochasz naprawdę."
 

 



Często żałuje, że nie można wymazać słów z powietrza tak jak z kartki, że nie istnieje specjalne pióro, którym człowiek by pomachał w górze, żeby wyciągnąć niezręczne słowa, zanim ktoś je zdąży usłyszeć.
 

 



mówimy, że nie potrzebujemy miłości. że nie teraz. że nie jest potrzebna. że nie kochamy. ale tak naprawdę, każdemu serce się smuci, gdy widzi zakochaną parę. każdy z nas potrzebuje choć trochę uczuć. nie zaprzeczajcie prawdzie. przecież to nie wstyd.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 



Gdybym miała trzy życzenia nie prosiłabym o gwiazdy, księżyc czy bogactwo. Prosiłabym o 25 h na dobę, 8 dni w tygodniu i 13 miesięcy w roku, tylko po to by móc spędzić z Tobą więcej czasu.
 

 



Nieraz nie chcesz płakać, bo wydaje Ci się, że jesteś silna, ale wtedy okazuje się, że jednak łzy są silniejsze od Ciebie.
 

 



Napiszę długi list ,w którym opiszę wszystkie moje uczucia,lęki, niepewności i jak często czuję się Tobie niepotrzebna. potem go zemnę ,podrę, rozszarpię a jego strzępki spalę. nigdy się nie dowiesz, jak bardzo Cię potrzebuję, pragnę i jak bardzo boli mnie Twoja obojętność.
 

 



Miłość to nie motylki w brzuchu. To świadomość, że ta osoba będzie blisko kiedy naprawdę będzie ciężko.
 

 



Nosze w sobie niesamowity bałagan. W głowie, w sercu, w życiu. I znów leżę na tej przeklętej podłodze i wiem, że muszę wstać, ale wcale mi się nie chce.
 

 



Rozdygotane serce, prawie wypychające żebra z klatki piersiowej, jeden, postrzępiony jak brzegi starych książek mięsień, dedykujący każde swoje uderzenie tylko dla jednego człowieka, złożony w jedne, wiecznie zimne ręce, aż do końca.
 

 



Rozdygotane serce, prawie wypychające żebra z klatki piersiowej, jeden, postrzępiony jak brzegi starych książek mięsień, dedykujący każde swoje uderzenie tylko dla jednego człowieka, złożony w jedne, wiecznie zimne ręce, aż do końca.
 

 



"Trzeba być niezależnym. Wszystko zaczyna się od takich właśnie uzależnień. Najpierw się ich nie zauważa, a potem człowiek nagle spostrzega, że jest w sieci przyzwyczajenia. Przyzwyczajenia, które ma wiele nazw. Jedna z nich to miłość".
 

 



Tkwisz w czymś, nie do końca będąc pewnym, że to ma sens, nie będąc pewnym, czym to jest. Szara rzeczywistość. Zgubione dusze. Jesteśmy, chociaż nie wiem na jak długo. Żyjemy, chociaż kiedyś i tak nas tutaj zabraknie. Życie to próba, trening wytrzymałości. Każde uczucie, każdy ruch uczy nad jak przeżyć. Każda łza i każdy uśmiech uświadamia nam, jak silni jesteśmy w swojej bezsilności. Uwierz, że wszystko jest po coś, że my jesteśmy po coś.
 

 



- Gdzie Cię mogę znaleźć? - zapytało Życie. - Nie szukaj mnie, bo i tak nie znajdziesz. Przyjdę do Ciebie w najmniej oczekiwanym momencie, bo lubię... zaskakiwać - odparło Szczęście.
 

 



Idę dalej mimo łez w oczach, z dumnie podniesioną głową, z palcem w górze dla tych, którzy byli tylko na chwilę.
 

 



Zastanawiasz się gdzie iść i po co żyć, kiedy zwykłe dni bolą zbyt mocno przynosząc wstyd. Wolisz wobec nich być obojętna, przecierasz łzy, wolałabyś nie pamiętać.
 

 



-A gdybyś mógł jutro obudzić się w wybranym przez siebie miejscu, to jakie byłoby to miejsce?
-Przy Tobie. <3
 

 




- Nie zdradzisz mnie.
- Skąd wiesz?
- Bo Ci ufam?
- Dobra powiedzieć Ci coś?
- Mów.
- Nie zdradzę Cię, bo Cię kocham. Strasznie Cię kocham, ufam Ci jak nikomu innemu. I zawsze Ci tak ufałem, wszystko o mnie wiesz, pomagałaś mi w każdym problemie, zawsze jesteś blisko mnie. Nie ma godziny bym o Tobie nie pomyślał, sekundy bym o Tobie zapomniał. Jak mam Cię zdradzić, skoro jesteś połową mojego życia? To tak jakbym spuścił benzynę z samochodu i dziwił się, dlaczego nie jedzie...